Monthly Archives: Sierpień 2017

S6302782c

Spływ kajakowy RKM Sopelek rzeką Wisłok na trasie Czudec-Rzeszów

Pierwszy Spływ Kajakowy Rzeszowskiego Klubu Morsów SOPELEK udał się, wszyscy dopłynęliśmy w komplecie. Przepłynęliśmy Wisłokiem niecałe 22 km, od drewnianego mostu w okolicy Czudca do Rzeszowa.  Z kajaków wysiedliśmy na Zalewie Rzeszowskim, niedaleko placu zabaw przy Grabskiego. Całość wraz z postojami zajęła niecałe 5 godzin.

Spływ kajakowy Rzeszowskiego Klubu Morsów Sopelek

Po niezwykle upalnym lipcu nastąpił równie upalny sierpień. Między dniami w których temperatura zdecydowanie przekraczała 25, a często i 30 stopni C, dzielnym morsom udało się wstrzelić w najzimniejszy dzień sierpnia, żeby zorganizować morsowy spływ kajakowy! :D Dla rozrywki zamówiliśmy trochę deszczu, nie za dużo, i bez słońca bo już wszyscy mieli dość upałów ;)

 

Spotkaliśmy się na drewnianym moście między Czudcem i Przedmieściem Czudeckim.

P1050670   P1050675

Pod mostem sprawnie wsiedliśmy do 7 kajaków i daliśmy się ponieść fali. Przy wsiadaniu nie obyło się bez przygód, niektórzy zdaje się, chcieli bezpośrednio sprawdzić temperaturę wody, co im się udało (ciepła była!).

 I tak wyruszyliśmy wesołą grupą w dół rzeki. Rzeszowski Klub Morsów Sopelek na spływie kajakowym

Stan wody po nocnym deszczu był zadowalający. Nie spełniły się  ponure przepowiednie, że więcej będzie pchania kajaków po kamieniach niż płynięcia. Czasem trzeba było jednak się zamoczyć i zepchnąć „pojazd” z mielizny.

 

 

Mijaliśmy piękne widoki wysokich i zielonych brzegów Wisłoka, cierpliwych wędkarzy drapieżnie czekających na swoje zdobycze, pochylone drzewa, mosty i mosteczki. Płoszyliśmy czaple które – w przeciwieństwie do łabędzia – za nic nie chciały pozować do zdjęć, takie wstydliwe…

S6302762   S6302764

Rzeka stopniowo uspokajała się, coraz rzadziej straszyła progami z kamieni, aż wpłynęliśmy na szerokie wody Zalewu Rzeszowskiego. Po ustaleniu, gdzie mamy odstawić kajaki, dobiliśmy do brzegu.Zalew Rzeszowski, spływ kajakowy Klubu Morsów Sopelek

 

Po wodnych przygodach, o których długo by opowiadać, musieliśmy ustalić kto ma jeszcze coś suchego w zapasie i kto komu co może pożyczyć ;-) Ilość suchych zapasowych bluz przewyższała ilość potrzebnych suchych spodni, więc spodnie musieliśmy dosuszyć na sobie.

CAM00282Postanowiliśmy zagrzać się i posilić w pobliskiej pizzerii, ponieważ pogoda niespecjalnie zachęcała do robienia ogniska.  Tam też nastąpiła prezentacja prototypu ręcznika-pelerynki z logo Sopelka na plecach, do przebierania się w zimie na plaży. Pelerynka świetnie leżała na naszej modelce i projekt zyskał aprobatę obecnych. Wkrótce więcej szczegółów o możliwości sprawienia sobie takiego wygodnego gadżetu.

 

CAM00279Zaszczycił nas także swoją obecnością sam nasz Wódz, Rik. Twierdził, że wpadł towarzysko, ale my wiemy, że pewnie chciał sprawdzić stan osobowy klubowiczów po spływie :D

 

 

Pomimo pewnych obaw co do ilości wody która ma spaść z nieba, nie padało zbyt intensywnie. Ten spływ okazał się świetnym sposobem na spędzenie niedzieli. W dobrych humorach wróciliśmy (nie od razu) suszyć się do domu. Podobno nie ma spływu bez mniejszych lub większych przygód – sprawdziliśmy to! Długo będzie co wspominać! :)

Zapraszamy do galerii zdjęć ze spływu.

loading